Dr Sławomir Mentzen: Postulaty wolnorynkowe są nadzieją i szansą dla młodych i biednych

Dr Sławomir Mentzen: Postulaty wolnorynkowe są nadzieją i szansą dla młodych i biednych

Sławomir Mentzen: Wbrew powszechnemu mniemaniu postulaty wolnorynkowe nie są skierowane przeciwko najbiedniejszym. Jest to całkowicie błędny pogląd, który z wielką mocą odbiera wolnościowcom elektorat.

Regulacja zawodów, konieczność uzyskiwania koncesji, wysokie podatki i podwyższanie płacy minimalnej ułatwiają dużym firmom konkurowanie z drobnymi przedsiębiorcami. Wielkie firmy mają pieniądze na wynajęcie drogich kancelarii prawnych, które dbają o przestrzeganie wszystkich przepisów, uzyskiwanie pozwoleń i płacenie możliwie niskich podatków. Drobnych przedsiębiorców na to nie stać.

Postulaty wolnorynkowe nie są korzystne dla wielkich i bogatych. Są za to nadzieją i szansą dla młodych i biednych. Każde utrudnienie dostępu do zawodu odbywa się kosztem klienta i młodych ludzi chcących ten zawód wykonywać. Na regulacji korzystają jedynie ci, którzy już pozwolenie na wykonywanie zawodu mają.

Dokładnie ten sam mechanizm działa w przypadku pozwoleń, koncesji i wymagań. Prosty przykład: obecnie praktycznie nie da się dorabiać piekąc u siebie w mieszkaniu torty czy ciasta. Dzięki temu cukiernie nie muszą się obawiać tańszej konkurencji i mogą zawyżać ceny. Skandalem jest też to, że dzieciak ze wsi nie może po hodować sobie pod domem kilku kur i sprzedawać w mieście jajek. Koszt takiej inwestycji jest znikomy, a niejeden nastolatek uzbierałby w ten sposób swoje pierwsze pieniądze.

Również w najbiedniejszych uderza minimalne wynagrodzenie godzinowe. Wczoraj byłem na strzeżonym osiedlu, gdzie wspólnota mieszkaniowa właśnie z powodu tej ustawy zwalniała ochroniarzy z budki przy wjeździe i zastępowała ich nowoczesnym monitoringiem. Jestem ciekaw co zwolniony ochroniarz myśli o troszczącym się o niego rządzie.

Gdy mówię, że należy zlikwidować podatek dochodowy i składki na ubezpieczenia, niektórzy się oburzają, że jest propozycja dla najbogatszych. Jest zupełnie odwrotnie. Najbogatsi i tak nie płacą podatków. Kulczyk był rezydentem podatkowym w Szwajcarii, Czarnecki oficjalnie płaci podatki na Malcie, Filipiak to również Szwajcaria. Solorz-Żak działa przez Cypr.

Najwyższe procentowo podatki płacą w Polsce najbiedniejsi. Osoba zarabiająca płacę minimalną – 2000 zł, otrzymuję na rękę 1459,48 zł, dla pracodawcy jest to koszt 2412,20 zł. Czyli najbiedniejszy pracujący Polak oddaje państwu 952,72 zł. Pracujące małżeństwo płaci państwu co miesiąc prawie 2000 zł! Likwidacja tych narzutów i wprowadzenie pogłównego poprawia przede wszystkim sytuację najbiedniejszych.

Nasze postulaty nie podobają się tym, którzy już się dorobili.
Właściciele sklepów będą przeciwko ustawie liberalizującej drobny handel, reprezentanci zamkniętych zawodów będą zwalczać ich deregulacje, każdy kto już ma licencję, koncesję czy pozwolenie będzie żądał utrzymania tych utrudnień.

Bogaci ludzie nie przejmują się zaostrzeniem przepisów dotyczących budowy domów. Oni i tak budują energooszczędne, drogie domy. Na takich ograniczeniach tracą tylko osoby które chciały zbudować tani dom, czyli ci biedniejsi.

Spośród wszystkich partii w Polsce, to Wolność jest tą najbardziej troszczącą się o biednych. Chcemy przywrócić im godność, dać możliwość pracy i zarabiania pieniędzy, szansę wydobycia się z pułapki świadczeń socjalnych. Chcemy uczynić ich prawdziwie wolnymi ludźmi, panami własnego życia.

Doktor Sławomir Mentzen jest szefem projektu „Dobry Rząd” i liderem partii KORWiN w okręgu toruńskim

Zostaw odpowiedź.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *